W Kapraczu na nartach pojeździmy nawet w letnie upały

Naśnieżone stoki nawet przy 30℃ na plusie!

Taką kuszącą wizję roztaczają przynajmniej od czerwca ogólnokrajowe media, od regionalnych telewizji po najpoważniejsze krajowe gazety. Otóż dwie stacje narciarskie Karpacza, “Relaks” oraz “Winterpol Biały Jar” jeszcze przed nadchodzącym zimowym sezonem mają się zaopatrzyć w niezwykle zaawansowane “Fabryki śniegu”. Ich możliwości dalece wykraczają poza to, co są w stanie osiągnąć typowe armatki śnieżne.

Klasyczne urządzenia naśnieżające do poprawnej pracy potrzebują ujemnych temperatur. Z kolei taka “fabryka” robi swoje nawet wtedy, kiedy słupek rtęci pokazuje 30℃. Trzeba tylko odpowiednio doprowadzić prąd i wodę. Taka maszynka, schowana w gigantycznym - aczkolwiek mobilnym, ustawianym w dowolnie wybranym miejscu - kontenerze, jest w stanie wytworzyć nawet 100m³ sztucznego śniegu w ciągu doby. Koszt? Drobne 2,5 miliona złotych, ale od czego są unijne dotacje na innowacyjne projekty.

Urządzenia typu Snowfactory dopiero od niedawna pojawiają się na stokach i trasach całego świata. Szwajcarzy z ośrodka Lanzerheide, Niemcy w Winterbergu, Amerykanie w kalifornijskim Boreal Montain Resort czy właściciele kilku skandynawskich stacji narciarskich bardzo sobie chwalą inwestycję w fabryczki śniegu. Wspominany kompleks w Stanach Zjednoczonych w ciągu 2-3 dni jest w stanie doskonale przygotować swoje stoki na majowe obozy sportowe. A pracownicy obsługi wspominali, że rozważają przedłużanie sezonu nawet do połowy sierpnia!

Pora nieco schłodzić rozgrzane głowy - Karkonosze to nie Kordyliery, a fabryki śniegu z założenia stanowią tylko i aż poważne wsparcie tradycyjnych systemów naśnieżania. Jak mówi producent Snowfactory, firma TechnoAlpin, te cudeńka techniki dzięki wydajnym wymiennikom ciepła nie wytwarzają klasycznego śniegu, tylko całkowicie pozbawione wilgoci, cieniutkie kawałeczki zmrożonej wody. Na zewnątrz wydostaje się wyłącznie czyste H₂O, środki zamrażające pozostają w obiegu zamkniętym. Taki lód pod nartami zachowuje się niemal dokładnie tak samo jak firn - sypki “wieczny śnieg”, naturalnie występujący na bardzo dużych wysokościach. A do tego wytrzymuje wyższe temperatury niż zwykły biały puch.

Nowe urządzonka z pewnością okażą się niezwykle pomocne, kiedy pogoda w Karpaczu nie będzie rozpieszczać narciarzy. “Fabryki śniegu” już niejednokrotnie ratowały skórę organizatorom zawodów sportowych o Puchar Świata w skokach narciarskich, biegach czy biathlonie. A to dopiero początek. Na “Relaksie” podobno już planują białe szaleństwo na następne lato, “Winterpol Biały Jar” wprowadził zachęcające zniżki na przedsprzedaż karnetów do końca października, a burmistrz miasta Radosław Jęcek wspominał coś na temat zaśnieżania deptaku i przeprowadzania na nim narciarskich zawodów… Czekamy z niecierpliwością!

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij