Poradnik na wesoło: świąteczna dieta.

Zastanawiałeś lub zastanawiałaś się kiedyś, jak przetrwać te 2 świąteczne dni pełne słodkości i pysznych potraw, wypadające akurat wtedy gdy Ty jesteś na diecie? Sprawdź, jak dać sobie radę z największymi wyzwaniami!

Wpierw skupimy się na kobietach, bo to nasza kochana płeć piękna częściej uważa, że dieta jest niezbędna. Oto kilka porad, na co uważać w czasie świątecznych spotkań rodzinnych:

  1. Celem życiowym babci jest nakarmienie Cię. Nie ważne, czy ważysz 20 czy 150kg - i tak będziesz zawsze “marnie wyglądająca” i “zjesz jeszcze troszkę”. Wiek również nie gra roli - babcina miłość nie wybiera. Ona karmi wszystkich po równo. Unikaj kontaktów w pobliżu stołu i lodówki, dla własnego dobra.
  2. Zależnie od stosunków z teściami, staraj się ich względnie unikać. O ile teść będzie raczej niegroźny, to w teściowej może obudzić się instynkt macierzyński. Wtedy zachowuj się jak w punkcie 1. Jeśli wasze relacje są bardzo dobre, teść może jednak zagrażać - głównie Twojej wątrobie.
  3. Ciocie są terenem bezpiecznym - faceci unikają centrów damskich plotek, a babcie wolą atakować cele osamotnione. Pamiętaj że w grupie siła, one na pewno zrozumieją Twoje postanowienie o diecie.
  4. NIGDY, ale to nigdy nie mów nikomu - oprócz zaufanych ciotek - że jesteś na diecie. Kiedy to oznajmisz, celem większości gości będzie nakarmienie Cię do pełna. A babcie zdobędą podwójną motywację.

No dobrze, a co z mężczyznami? Rzadziej przechodzimy na diety, jednak ona wiąże się z jedną, przerażającą prawdą - nie można przesadzać z alkoholem. Więc jak przetrwać świąteczną sjestę?

  1. Choćby Ci kaktus na ręce wyrósł - nikt nie może się dowiedzieć że jesteś na diecie i nie możesz pić. Celem życiowym każdego faceta w pomieszczeniu będzie schlanie Cię. Najlepiej do nieprzytomności. Unikaj wujków. Nikt jeszcze nie oparł się wujkowym historiom o tym, jak dobrze kradło się za czasów PRL’u, i ile się wtedy piło. Trzeźwy z tego nie wyjdziesz.
  2. Jeśli masz dobre kontakty z teściem (czyt. nie chce zamordować Cię za to że zabrałeś mu jego córeczkę) - obowiązkiem gentelmana jest wypicie z nim toastu. A potem ucieczka gdzie pieprz rośnie, zanim się nie rozkręcicie - nie chcesz chyba palnąć głupoty przy kimś, kogo będziesz widzieć na każde większe święto?
  3. Kręgów kobiecych unikaj - nie są zagrożeniem dla Twoich postanowień. Ale i tak nie zrozumiesz, co to jest amarant. Po co się męczyć?
  4. Trzymaj się blisko kuzynów, a w razie gdy jednak dowiedzą się, że nie chcesz pić (patrz punkt 1), staraj się zajmować cały czas dziećmi - dzięki temu unikniesz zagrożeń, bo skoro pilnujesz dzieci, nikt Cię od tego nie będzie odrywał.

Dzięki tym radom każdy z Was powinien potrafić utrzymać swoje postanowienia przez cały okres świąteczny - dzięki czemu w postanowieniach noworocznych nie znajdzie się już decyzja o diecie. Jeśli jednak nie daliście rady - spokojnie, za 360 dni znów będzie szansa!

A jeśli jednak siła przebicia członków waszej rodziny jest zbyt wielka - wynajmijcie sobie pokój w pensjonacie i spędźcie święta poza domem. Unikniecie dzięki temu sprzątania, jak i zaproszeń na kolejnego bruderszafta… :) Gdy Twój teść jest zbyt przekonujący, a teściowa lubi kusić Cię ciastem - sprawdźcie gdzie warto się ewakuować!

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij