Wakacje coraz bliżej. Niecały miesiąc i nareszcie! Kiedyś świadomość zbliżającej się letniej pauzy cieszyła znacznie bardziej. Kiedyś, czyli zanim nierozsądnie zająłem się pracą zawodową. Dwumiesięczny odpoczynek został brutalnie zredukowany do góra dwóch tygodni. Trzeba było zostać nauczycielem. Ale nie ma być o mnie.

Miło jest wspominać dwumiesięczne leniuchowanie w szkole, choć wolę rozpamiętywać trzymiesięczne leniuchowanie na studiach. Teraz jednak okres letni głównie postrzegam przez pryzmat ładnej pogody oraz wielu atrakcji czekających na mnie podczas urlopu. Oczywiście nie mam tu na myśli remontu łazienki, ocieplania poddasza i tym podobnych porywających rozrywek.

Pisząc o pogodzie uśmiecham się kwaśno, trzymając w pamięci letnie okresy deszczu i zimna. Wolę jednak wspominać wakacyjne atrakcje. A tych zazwyczaj jest pod dostatkiem zarówno w turystycznych kurortach jak i okolicznych, miejscowościach niekoniecznie żyjących z turystów.

Już wspomniane w jednym z artykułów deptaki i promenady oferują spacerującym po nich osobom moc interesujących zdarzeń. Tu ktoś połyka ogień, tam maluje kosmiczne panoramy, dalej żongluje piłeczkami, dookoła stragany i gwar.

Okres wakacyjny obfituje również w koncerty, przedstawienia i inne wydarzenia plenerowe jak chociażby festyny. Głównie organizowane w mniejszych miejscowościach, dają rozrywkę całej rodzinie. Dla taty piwko, dla mamy obrus do kuchni, a dla najmłodszych loteria fantowa lub inny konkurs. Oczywiście mamy również mogą wybrać piwo. W końcu są wakacje. Festyn to często całodniowe spotkanie połączone z zabawą, współzawodnictwem i biesiadą. Często przy jego okazji możemy poznać miejscowe wyroby rękodzielnicze i regionalną kuchnię. Do czego szczerze zachęcam.

Kulminacją wielu festynów najczęściej bywają koncerty, w wielu przypadkach lokalnych zespołów folkowych lub młodych artystów z nieodległej okolicy, czasami zdarzają się też chałturzący po całym kraju artyści znani z radia lub telewizji. O tych jednak trudniej na festynach, ale jak nie tam to spotkamy ich przy innej okazji, których latem z pewnością nie zabraknie. Wystarczy tylko się rozejrzeć np. w internecie, gdzie na portalach poświęconym danym miejscowościom Burmistrzowie i Wójtowie zapraszają na szykowane u siebie atrakcje.

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij