Jak się przygotować do wyjazdu na narty do Czech ?

Cieszący się mianem “turystycznej stolicy polskich Karkonoszy” Karpacz z roku na rok staje się coraz prężniejszym ośrodkiem sportów narciarskich. Rozbudowują się kolejne wyciągi, właściciele stacji inwestują w nowoczesne, niezwykle zaawansowane technologicznie systemy naśnieżania, poszerza się zakres rozmaitych usług dodatkowych. Mimo zauważalnego postępu, niektórzy wciąż wolą pojeździć na świetnych stokach u naszych południowych sąsiadów. Taka sportowa wyprawa do Czech na narty potrzebuje całkiem konkretnych przygotowań.

Zadbanie o stan sprzętu i akcesoriów zjazdowca jest sprawą oczywistą. Inne aspekty zagranicznego wyjazdu, które w ostatecznym rozrachunku mogą mieć kluczowe znaczenie, często są pomijane. Wtedy wystarczy mały pech, żeby rekreacyjny, przyjemny wypad zamienił się w serię przykrości. Dobrym przykładem są tutaj kwestie zdrowotne - kiedy ktoś wybiera się do Czech dosłownie na parę godzin, raczej nie zaprząta sobie głowy takimi rzeczami jak ubezpieczenie medyczne czy słowniczek praktycznych wyrażeń. Obie te rzeczy okażą się bezcenne, jeśli w trakcie szusowania przydarzy się kontuzja. Bardzo dobrym źródłem informacji w takich kwestiach będą rządowe serwisy dla konsumentów oraz Europejskie Centrum Konsumenckie.

Nieco zapomnianą i lekceważoną sprawą stały się również pieniądze. Owszem, duża część czeskich ośrodków narciarskich przyjmuje płatności w złotówkach, ale stosowany w kasach przelicznik na korony bywa… mocno dyskusyjny. Z kolei tradycyjna gotówka, w porównaniu z możliwościami szeroko rozumianej bankowości internetowej, stała się cokolwiek nieporęczna. Dziś wystarczy dostęp do sieci i konto walutowe, aby ekspresowo dokonać wymiany. Do tego w kantorach internetowych - takich jak www.internetowykantor.pl - z zasady można spodziewać się korzystniejszego kursu niż w banku, zwykłym kantorze czy… u snujących się wciąż przy takich miejscach pokątnych cinkciarzy.

Wreszcie wyjazd do Czech z Karpacza wymaga niezawodnego środka transportu. Do najbliższych przejść granicznych trzeba przejechać solidną odległość. Zasłużone samochody (żeby nie powiedzieć: stare gruchoty) mogą mieć problemy z pokonaniem górskich dróg w jednym kawałku. A przy letnich oponach to już w ogóle kaplica - o ryzyku otrzymania kosztownego mandatu nie wspominając. Sprawdzenie stanu technicznego auta to jedno, drugie to tamtejsze przepisy drogowe i kultura jazdy. W uproszczeniu - czeska drogówka z piratami i pijanymi kierowcami się nie cacka, na wyrozumiałość funkcjonariuszy (jakiej można czasem doświadczyć u nas) absolutnie nie ma co liczyć.

Oczywiście może się zdarzyć tak, że zupełnie spontaniczny wyjazd do czeskich ośrodków narciarskich zakończy się szczęśliwie. Lepiej jednak pomyśleć zawczasu i porządnie się przygotować - aby mieć pewność, a nie polegać na zawodnej, ułańskiej fantazji.

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij