Jak romantycznie spędzić czas w Karpaczu

Kojąca cisza, błogi spokój, rozbudzający marzenia nastrój... Coraz trudniej znaleźć nam chwile wytchnienia od życia w pośpiechu i gonitwy za dobrami materialnymi. Dlatego tak bardzo cenimy sobie te osoby oraz miejsca, które pozwalają nam ukoić duszę. W Karpaczu nie brakuje zakątków, w których nawet samotny wilk poczuje tę wrażliwą i uczuciową stronę swojej osobowości. Poniżej prezentujemy trzy najbardziej romantyczne zakątki tej górskiej miejscowości.

Tego typu wypad nie może obyć się bez kolacji przy świecach. Niezwykłą atmosferę i jakość serwowanych dań oferuje dawna Karczma Sądowa przy ul. Konstytucji 3 Maja. Do dziś zachowały się niektóre płaskorzeźby sprzed blisko 200 lat. W XVII wieku - oprócz karczmy - mieściła się tu siedziba lokalnych władz oraz sądu. Obecnie w zabytkowych wnętrzach urządzone są przytulny hotel i restauracja. Jednym z gości tego niezwykłego przybytku był sam J.W. Goethe. Można spokojnie zaryzykować tezę, iż młody Werter nie cierpiałby tak mocno, gdyby spędził trochę czasu w Karczmie Sądowej.

Po udanym posiłku warto udać się na spacer. Świetnym rozwiązaniem będzie wypad na żółty szlak, w kierunku zapory rzecznej na Łomnicy i zatrzymanie się przy Dzikim Wodospadzie. To zaczarowane miejsce można znaleźć o rzut kamieniem z dolnej stacji wyciągu na Kopę. Widoki zapierające dech w piersi - i to całkiem dosłownie. Szum wiatru w koronach drzew, śpiew ptaków, woda cicho szemrząca między skałami, by za chwilę głośno grzmieć w pobliżu zapór. Niezapomniane wrażenia to niejako “długofalowy efekt uboczny” powodzi, które nieujarzmiona Łomnica zgotowała mieszkańcom Karpacza i innych okolicznych miejscowości trzykrotnie w XIX wieku. Uregulowanie rzeki nie tylko zwiększyło bezpieczeństwo, ale też stworzyło malownicze wodospady.

Kolejnym miejscem, w którym piękno przyrody wywrze niezatarte wrażenie i wprowadzi w błogi nastrój, z pewnością są okolice Małego Stawu. Do tego uroczego ustronia najprzyjemniej dojść kierując się niebieskim szlakiem. Spacer, licząc od charakterystycznej ewangelickiej świątyni Wang, trwa około godziny. Wspomniany cel znajduje się mniej więcej w połowie drogi na szczyt Śnieżki z Karpacza. Zachwycająca panorama, blask gwiazd i księżyc odbijający się w krystalicznie czystej tafli wody. Kto zapragnie zostać w tym miejscu na całą noc, może skorzystać z usług pobliskiego przytulnego schroniska „Samotnia” - jednego z najstarszych na terenie Polski. Już w XVII wieku okoliczni pasterze uprzejmie gościli turystów i odpoczywających wędrowców. Nie ma szans, by ktokolwiek poczuł się samotny.

Karpacz kryje w sobie o wiele, wiele więcej tego rodzaju magicznych miejsc. Najlepiej będzie je odkrywać samodzielnie… a raczej z ukochaną osobą przy boku.

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij