Freeride – białe szaleństwo w czystej postaci

Czym jest freeride? W języku angielskim oznacza najogólniej „wolny zjazd”, jest zatem odpowiednikiem polskiej „jazdy bez trzymanki”. W rzeczywistości jednak to stosunkowo nowa, ekstremalna dyscyplina sportowa. I to nie tylko dla fanów nart czy snowboardu.

 

Freeriderami są również rowerzyści czy windsurferzy. Omijają bezpieczne, przygotowane trasy i zdobywają na własne ryzyko tereny dziewicze, pozbawione infrastruktury, oznaczeń. Zwykle mówi się o nich jako o szaleńcach. Z pewnością freeride nie jest dla każdego. Balansuje na granicy zdrowego rozsądku, a nierzadko staje się jawnie niebezpieczny. Wymaga także dobrego przygotowania i odpowiednich umiejętności. Złamania, urazy to w tej nieformalnej dyscyplinie chleb powszedni. A jednak wielu nie wyobraża sobie życia bez takiego ryzyka. Co więcej freeride dynamicznie się rozwija na całym świecie. Można go uprawiać również w Karkonoszach. Trzeba jednak mieć na uwadze fakt, iż freeridowy „skitur” to nie to samo, co np. freestyle. Tutaj stoki są specjalnie przygotowane. Odbywają się też oficjalne zawody. Freeriderzy od rywalizacji wolą pełną wolność, brak ograniczeń, jakie stawiają przygotowane trasy. Dlatego częściej można ich spotkać w wysokich partiach gór. Dotyczy to zarówno amatorów narciarstwa, jak też snowboardu. Z tego też względu dobrym miejscem na karkonoski wolny zjazd są Śnieżne Kotły. Ale uwaga: zjazdy tego typu są dozwolone jedynie za zgodą dyrekcji Karkonoskiego Parku Narodowego. Z pewnością nie zaszkodzi się zabezpieczyć w ten sposób.

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij